.

Ah…była szkoła i nie ma szkoły…no bo wiadomo, że cały dzień siedzieć w drewnianych, zgraffitowanych ławeczkach nawet JA bym nie wytrzymał, ale to czysta logika, więc nie ma co sobie zakrzątać głowy ;p w szkole jak w szkole, a jutro się sprawdzam w roli “przedstawiciela szkoły”, czyli krócej rzecz biorąc dyżurnego ;D No dobra wiem, że stanowisko jest baardzo odpowiedzialne i w ogóle, ale tak na prawdę to przez 7 godzin lekcyjnych przesiedzieć i gapić się tępym choć ze szczyptą inteligencji wzrokiem na bandy rozwrzeszczanych dzieci to jest na prawdę- MAKABRA! I postanowienia nowo-roczno-szkolne to prowadzić tego bloga do końca życia i jeszcze dalej, a na pocieszenie luk et dałn ;p

Skomentuj